PTTK
POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO - KRAJOZNAWCZE
ODDZIAŁ WISŁA

www.pttk.wisla.pl
Strona główna

Wycieczka "Trzech Granic"

W związku z otwarciem granic proponuję bardzo ciekawą wycieczkę której trasa przebiega przez trzy państwa. Ze względu na poruszanie się w granicach państw sąsiednich, należy mieć przy sobie dowód  tożsamości.

Z rejonu Wisły lub Ustronia pojedźmy samochodem przez Kubalonkę i Istebną do Jaworzynki (trasę można pokonać również autobusem PKS - z Wisły co godzinę). Za Istebną mijamy skrzyżowanie na którym w lewo odchodzi szosa do Koniakowa, w prawo do przejścia granicznego z Czechami w Jasnowicach, my zaś pojedziemy prosto, przejeżdżając całą Jaworzynkę. Z szosy biegnącej grzbietem (jest to główny wododział europejski - po lewej zlewisko Morza Czarnego, po prawej Bałtyku) roztacza się piękna panorama na wszystkie strony świata. Po prawej (na zachodzie) widoczne znajdujące się po czeskiej stronie pasmo Beskidu Śląsko-Morawskiego ze znajdującą się na pierwszym planie Girową i dalszym planie Lysą Horą (1325 m n.p.m.). Po lewej stronie na południowym wschodzie część Beskidu Żywieckiego, tzw. Worek Raczański zaś bardziej w lewo na pierwszym planie Ochodzita z położonym na jej zboczu Koniakowem. Za nami, na północy widoczny grzbiet Beskidu Śląskiego od Kiczor po Karolówkę, w dali widoczna Barania Góra.

W odległosci ok. 1,5 km od ww skrzyżowania proponuję wstąpić do ciekawego muzeum regionalnego "Na Grapie" - można tam zobaczyc wiele zapomnianych już sprzętów gospodarstwa domowego i rolnego z tych terenów a kierownik pan Stanisław Rucki przybliży nam historię każdej rzeczy zgromadzonej w muzeum.

Po przejechaniu centrum Jaworzynki ze szkołą, kościołem i sklepami, obniżamy się powoli w stronę Trzycatka ostatniego przysiółka tej, położonej „na samym końcu Polski” miejscowości. Po prawej widoczny Wawrzaczów Groń z budką wyciągu narciarskiego.

Nazwa Trzycatek pochodzi od tego, że znajdował się tu kiedyś urząd celny między Węgrami a księstwem cieszyńskim. Pobierano w nim cło w wysokości 30% (z czeskiego: trzicet -  trzydzieści) od wartości towarów, ustanowione jeszcze w 1235 r. przez króla Węgier, Belę IV.

Zbliżając się do końca drogi z pętlą autobusową i ostatnim przystankiem PKS mijamy po prawej nowo wybudowany kościół (stary drewniany został przeniesiony do Istebnej-Mlaskawki), po lewej zaś Dom Wczasowy „Jaworzynka” z krytym basenem (można przy okazji tej wycieczki popływać). Jeżeli przyjechaliśmy samochodem, zostawiamy go na parkingu przy pętli autobusowej. Nasz spacer rozpoczynamy drogą wznoszącą się do góry przy ogrodzeniu kościoła. Idziemy wygodną drogą miedzy zabudowaniami dochodząc do przysiółka Łupienie (z krzyżem wybudowanym przez okolicznych mieszkańców w 1994 r.) a z niego opuszczamy się trochę w dół i za chwilę.... jesteśmy już w Czechach. O byłym przejściu granicznym w tym miejscu przypominają tablice i pusta budka straży granicznej.

Drogą graniczną idziemy w lewo (gdyby iść w prawo moglibyśmy pójść na Girovą lub zejść do Bukovca). W lesie po prawej stronie zauważamy wysoki zbiornik wody pitnej dla Hrczawy. Po kilkunastu minutach, kiedy las po lewej stronie się kończy, zauważamy, że granica, którą szliśmy skręca w lewo (widać słupki) my jednak kontynuujemy spacer dalej drogą. Po drodze mijamy drewniany kościół  p.w. św. św. Cyryla i Metodego, pochodzący z 1936 r. (interesujący przykład XX-wiecznej ciesiołki). Warto wejśc na cmentarz i przeczytać nazwiska na nagrobkach – pokrywają się one w większości z nazwiskami spotykanymi w Jaworzynce. Dochodząc do głównej drogi spotykamy na skrzyżowaniu sklep a w bocznej części tego budynku gospoda „pod Jaworem”. – w obydwu „przybytkach” możemy płacić polskimi złotymi). Po chwili przerwy proponuję odejść od naszego szlaku kilkadziesiąt metrów w prawo (na skrzyżowaniu jest drogowskaz „Lurdska Jeskyne”) i w lasku zejść ścieżką do widocznej groty (z 1937 r.) ze źródełkiem. Woda ze źródełka (wg miejscowych mieszkańców) ma własności lecznicze szczególnie dla chorób oczu. W tym miejscu warto zapoznać się z ciekawą historią wsi.

Wieś Hrczava położona jest u zbiegu granic Polski, Czech i Słowacji. Jest najdalej na wschód położoną miejscowością w Republice Czeskiej. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1645 r. i wiąże się z budową tzw. Małego Szańca na wzgórzu Wały (na pd. od Jaworzynki Trzycatka, obecnie na terenie Słowacji). Na początku XX wieku Hrczava należała administracyjnie do Jaworzynki. Oddzielona granicą od oddalonej o 2 km doliny Czernianki (już na Węgrzech), a masywem Girowej od Mostów i Bukovca , w sposób naturalny zawsze ciążyła ku tej miejscowości.

W 1920 roku Rada Ambasadorów przyznała całą Jaworzynkę, wraz z Hrczavą, Polsce. Miejscowa ludność  pod wodzą Jana Gazura i Jana Sikory wystosowała wówczas do komisji granicznej specjalną petycję, domagającą się włączenia Hrczawy  do Czechosłowacji (przemawiały za tym względy praktyczne - do linii kolejowej w dol. Czernianki było ok. 2 km zaś do Wisły czy Ustronia ponad 20 km a drogi przez Kubalonkę jeszcze wówczas nie było). Ostatecznie w czerwcu 1924 r. Hrczavę włączono do ČSR.

Odcięta od świata, wieś poddała się czechizacji, prowadzonej przez miejscowego nauczyciela Karola Smyczka.  Mieszkańcy Hrczavy wobec Polaków byli i są Czechami, wobec Czechów - sami często podkreślają swą regionalną odrębność. Dziś wśród mieszkańców jest jedynie 6 osób narodowości polskiej i 15 słowackiej, przy czym wielu herczawian posługuje się w dalszym ciągu polską gwarą cieszyńską. W odróżnieniu również od innych wsi cieszyńskich, jest Hrczava wsią jednolicie katolicką.

Nasza dalsza trasa to spacer od skrzyżowania w lewo (w dół) by po kikudziesięciu metrach skręcić znowu w lewo (towarzyszy nam żółty szlak turystyczny). Gdyby nie skręcać w lewo tylko pójść jeszcze kilkadziesiąt metrów w dół, zobaczylibyśmy po prawej stronie zamkniętą (otwierana jest okazjonalnie dla zapowiedzianych grup) starą gospodę „U Sikory” znajdującą się w starym budynku drewnianym z oryginalną sienią.

A my idąc pomiędzy domami Hrczawy powoli ją opuszczamy. Co jakiś czas towarzyszą nam tabliczki „Trojmiezi” kierujące do trójstyku granic. Droga, którą idziemy schodzi (miejscami bardzo stromo) w dół jednak utwardzona nawierzchnia dodaje komfortu naszemu spacerowi. Rozejrzyjmy się dokoła – po lewej zabudowania Jaworzynki-Trzycatka natomiast w dole, na tle doliny widać zabudowania Ciernego (tam poprowadzi wariant tej trasy). W pewnym momencie zauważmy towarzyszące nam po prawej stronie drogi słupy granicy pomiędzy Czechami a Słowacją.

Po ok. 20 minutach spaceru, kiedy nasz trakt osiąga najniższy punkt, w prawo odchodzi rozjeżdżona przez sprzęt leśny droga schodząca do Ciernego – tam odchodzi wariant słowacki naszej trasy. My jednak idziemy naszą droga dalej, tym razem zaczynamy podchodzić jeszcze kilkanaście minut dochodząc do ostatniego domu. Stamtąd, przez łąkę, ok. 100 metrów do widocznych dwóch słupów-piramid (trzeci znajduje się po stronie słowackiej) posadowionych na bardzo ciekawym miejscu z geograficznego punktu widzenia. To tutaj, na wysokości ok. 555 m n.p.m. łączą się trzy granice: Czech, Słowacji i Polski. Granitowe słupy o wysokości 215 cm ustawiono tutaj w 1995 roku natomiast infrastrukturę (mostki, ścieżki, wiata) zbudowano w połowie 2007 roku. Od grudnia 2007 roku możemy spotykane tu granice przekraczać bez okazywania dowodów toższamości.

Po krótkim odpoczynku zaczynamy się wspinać najpierw po schodach, potem utwardzoną drogą i po kwadransie zamykamy pętlę naszego spaceru na Trzycatku.

 

Wariant „Słowacki”

Jeżeli nam czas i pogoda pozwolą, proponujemy wykonanie dodatkowej pętli odwiedzając miejscowość Cierne na Słowacji. Schodząc z Hrczavy drogą w dół zauważamy w pewnym momencie słup z zawieszonymi drogowskazami turystycznymi. Na słupie tym umieszczona rónocześnie zielona strzałka szlaku turystycznego nakazujaca przejście w prawo, wyraźnie wydeptaną ścieżką - wejdźmy w tę ścieżkę. Po ok. 30 metrach przekraczamy w sposób prawie niezauważalny granicę czesko-słowacką i wchodzimy do doliny. Droga prowadzi doliną potoku, który przepływa przez trzy państwa – najpierw odwadnia rejon Wawrzaczów Gronia (i  jest nazywany Wawrzaczów Potokiem), potem płynie ok.1200 metrów przez Republikę Czeską (Potok Kubankowski) by kończyć swój bieg po stronie słowackiej (Potok Gorylów) i wpaść do Czernianki. Przejście tą dolinką nie należy do przyjemnych  i odradzamy go w przypadku wysokiego stanu wody – trzeba kilka razy przekraczać potok co przy sliskich kamieniach i bagnistym brzegu nie należy do przyjemności.

Po ok. 15 minutach marszu doliną dochodzimy do torów kolejowych, potem wzdłuż torów do stacji kolejowej Cierne i po następnych 200 m znajdziemy się w centrum wsi. Odpocząć możemy w gospodzie pod „Sercową Siódemką” – można tam uzupełnić swoje płyny w organiźmie natomiast gospoda nie posiada kuchni.

            Drogę powrotną do Trójstyku proponujemy inną trasą - od przystanku kolejowego, za znakami niebieskimi powspinamy się trochę na stoki szczytu Valy (po prawej ciekawe źródło) by w partiach grzbietowych opuścić szlak na dobrze  oznakowaną  ścieżkę (białe trójkąty i tabliczki „Trojmedzie”) i po ok. 40 minutach dojdziemy do Trójstyku. 

                                                    opracował Franciszek Drewniok

Jeżeli wybierasz się na tę wycieczkę wydrukuj ten opis i zabierz z sobą.

trojstyk

                                 "mostki graniczne" na Trójstyku                                    

             

wycieczki
Aktualności
Imprezy
Historia
Kontakt
Noclegi
Sklep

Created by Marek Pinkas