PTTK
POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO - KRAJOZNAWCZE
ODDZIAŁ WISŁA

www.pttk.wisla.pl
Strona główna

Hukvaldy i ... nie tylko

            Kolejny wolny dzień proponuję przeznaczyć na wycieczkę samochodową (i trochę pieszą...) do Czech. Z Wisły pojedźmy do Skoczowa (choć to trasa dłuższa ale jest szybsza) i stamtąd drogą szybkiego ruchu DK-1 zajedziemy prosto na most graniczny w Cieszynie-Boguszowicach. Po przekroczeniu granicy kierujemy się na Brno, Ołomuniec i po chwili jesteśmy już na pięknej, nowej drodze prowadzącej do Frydka-Mistka (wbrew niektórym plotkom – samochody osobowe mogą jechać bez winiet). Zwiedzanie jakże ciekawego Frydka zostawmy na inną okazję (ewentualnie w drodze powrotnej). Z Frydka-Mistka jedźmy jeszcze ok. 8 km w kierunku Ołomuńca i na dobrze oznakowanym skrzyżowaniu skręćmy w lewo w kierunku Hukvaldów.

Mniej ważną drogą przez Rychaltice i Sklenov dojedziemy wkrótce do centrum miasteczka będącego pierwszym celem naszej eskapady. Z zaparkowaniem samochodu nie powinno być większego problemu – po prawej jest duży parking. Teraz czeka nas trochę wspinaczki bo ruiny zamku, który chcemy zwiedzić znajdują się na wzgórzu. Wejdźmy przez bramę do starego parku i asfaltową aleją udajmy się w prawo w znosząc się coraz wyżej. Po ok. 30 minutach spaceru stajemy przed bramą prowadzącą do zamku.

Zamek w Hukvaldach uważany jest za największy na całych Morawach. Mimo licznych przebudów nadal w większej części zachowuje swój pierwotny gotycki wygląd. Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z lat 1228-1240 . W 1359 r. zamek wykupili biskupi ołomunieccy i w ich rękach znajdował się prawie przez cały czas. W latach 30-tych XV wieku zamek opanowali na pewien czas husyci pod wodzą Jana Czapka i sprzymierzone z nimi śląskie oddziały księcia Bolka V Opolskiego. Uczyniwszy Hukvaldy swą bazą podejmowali stąd wypady na okolicę. Stosunkowo spokojny wiek XVI spowodował, że zamek utracił swe znaczenie militarne i zaczął służyć jako więzienie dla źle prowadzących się księży. W tym czasie także zamkowe podgrodzie przekształciło się w wieś Hukvaldy. W pierwszych latach wojny trzydziestoletniej  zamek został znacznie rozbudowany i unowocześniony, dzięki czemu nieco później przetrzymał oblężenie ze strony zbuntowanych Wałachów (1621), Duńczyków (1626) i trzykrotnie Szwedów (1642, 1643, 1646). Po zakończeniu działań wojennych zamek ponownie stał się więzieniem – trzymani w nim byli miedzy innymi przywódcy powstania chłopskiego z 1695 r. a według ludowych legend (niezgodnych jednak z prawdą historyczną) także ojciec Ondraszka, wójt Fuciman, uwolniony stąd przez dzielnego zbójnika. W roku 1760 zarząd państwa hukvaldzkiego przeniesiono do nowo wybudowanego zamku we wsi, dwa lata później stare zamczysko spłonęło od uderzenia pioruna i opustoszało. W XIX wieku las wokół zamczyska ogrodzono murem i zamieniono na park w stylu angielskim.

Zamek o długości 320 metrów i łącznym obwodzie 800 metrów otaczają 2-metrowej grubości mury z 9 basztami. Wewnętrzne partie zamku składają się z sześciu części, do każdej z nich prowadzi odrębna brama. Wstęp jest płatny. Zamek można zwiedzać w miesiącach IV – X.

Bliższe informacje można uzyskać pod nr telefonu +420 558 699 323.

            Po zwiedzeniu zamku możemy zejść do bramy parkowej znakowaną ścieżką, drugim zboczem wzniesienia. Ponieważ zbliża się pora obiadu, proponuję zjeść ten posiłek w jednej z dwóch restauracji w centrum Hukvaldów – dobrze gotują (a czesnakova polievka to prawdziwy rarytas) ale płacić można tylko w walucie czeskiej (nie honorują  np. kart płatniczych). Na zakończenie zwiedzania Hukvaldów należy wspomnieć , że jest to rodzinna miejscowość znanego kompozytora czeskiego Leosza Janaczka – niedaleko kościoła, w jego domu rodzinnym znajduje się Izba Pamięci poświęcona temu twórcy.

            Po zwiedzeniu Hukvaldów proponuję pojechać szosą dalej i kierując się drogowskazami dojechać do Koprzywnicy, miasta przemysłowego znanego m.in. z  fabryki samochodów TATRA. Dla miłośników motoryzacji godne zwiedzenia jest Muzeum Techniki Tatry znajdujące się w centrum miasta (obok duży parking) w którym zgromadzono całą gamę samochodów marki TATRA począwszy od luksusowego samochodu Prezydent z 1898 r (replika) po prawie współczesne wyroby tej marki.

            Z Koprzywnicy już niedaleko (kilka kilometrów) do przepięknie położonego Sztramberka i tam koniecznie trzeba pojechać. Niezwykle interesujące , zabytkowe miasteczko jest uroczo położone na stokach wapiennych wzgórz: Góry Zamkowej, Białej Góry i Kotoucza. W czasach prehistorycznych na górze Kotoucz (532 m n.p.m.) zamieszkiwali ludzie neandertalscy, a w I tysiącleciu p.n.e. mieściło się na niej rozległe grodzisko. Początki dzisiejszego Sztramberka wiążą się z obronnym zamkiem Strallenberg wybudowanym na szczycie Góry Zamkowej w 1211 roku.

Zwiedzając Sztramberk trzeba koniecznie zobaczyć zabytkowe centrum miasta z pochyłym rynkiem otoczonym XVIII wiecznymi kamienicami w stylu ludowego baroku (na rynku parking) oraz szeregiem drewnianych zrębowych domów znajdujących się  w ścisłym centrum miasta. Niedaleko rynku widoczna 42 metrowa okrągłą wieża zwana „Sztramberską  Trąbą”, która jest pozostałością po zamku Sztramberk (można ją zwiedzać). Z drugiej strony miasta można podejść chociaż do połowy góry Kotoucz gdzie znajduje się jaskinia Szipka uznana za pomnik przyrody. Jaskinia liczy 45 metrów długości, jednak ze względu na okno skalne można ją zwiedzać bez latarki. Znad jaskini rozciąga się przepiękny widok na stare miasto. Miłośnikom przyrody proponuję podjechać samochodem na zbocza Białej Góry (są drogowskazy) aby zobaczyć tam pomnik przyrody „Kamieniarka” – łąkę z interesującą ciepłolubną florą i bogatą fauną owadów. Położone w pobliżu skały wapienne wykorzystywane są jako ćwiczebne tereny wspinaczkowe. Do najciekawszych skał należą Kozia Ścianka i 15 metrowej wysokości Wanów Kamień, pod którym w 1695 roku odbyło się zgromadzenie 1500 powstańców chłopskich z państwa hukwaldzkiego.

Jeżeli po wykonaniu ww programu mamy jeszcze trochę siły i czasu proponuje pojechać do Nowego Jiczina – spacer po przepięknym rynku i okolicach na długo pozostanie w naszej pamięci.

Droga powrotna to powrót na szosę prowadzącą z Ołomuńca do Cieszyna. Miłośnikom obcowania z wodą proponuję wstąpić na relaksowy pobyt w krytym lub otwartym Aquaparku (na wjeździe do Frydka-Mistka, po prawej stronie, w głębi - jest drogowskaz).

Drogę powrotną proponuję urozmaicić przy okazją ją skracając – w Toszanowicach zjechać z drogi szybkiego ruchu w kierunku Trzyńca a stamtąd przejściem granicznym w Lesznej Górnej wrócić do domu.

         

           Jeżeli wybierasz się na tę wycieczkę skopiuj opis i zabierz z sobą.

Opracował  Franciszek Drewniok

wycieczki
Aktualności
Imprezy
Historia
Kontakt
Noclegi
Sklep

Created by Marek Pinkas