PTTK POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO - KRAJOZNAWCZE
ODDZIAŁ WISŁA
Strona główna

Sprawozdanie z działalności SKKT „KRETY”

W październiku 2009r wyniknęła potrzeba  założenia szkolnego koła turystycznego działającego  w Szkole Podstawowej nr.6 w Ustroniu . Grupa inicjatywna w ilości 13 uczniów i opiekun mgr Mariola Szymańskiej –Kukuczka w dniu 5.10.2009 wystąpiła do Zarządu Oddziału PTTK „WISŁA”  z pisemną deklaracją utworzenia SKKT „KRETY” przy Szkole Podstawowej nr 6  w Ustroniu –Nierodzimiu ul. J. Kreta 6. Po pozytywnym zatwierdzeniu od dnia 14.10 2009 koło rozpoczęło swoją aktywną działalność.  Obecnie Szkolne Koł0 PTTK „KRETY” liczy 25 członków .

            W ramach koła turystycznego działającego przy świetlicy oraz SKKT „KRETY” w roku 2009 przeprowadzono  9 wycieczek  turystyki  kwalifikowanej w których wzięło udział łącznie 175  dzieci.

1 Młodzieżowy Rajd na TUŁ(PTTK Cieszyn) – 09.05.2009 – 21 osób – 7 godz.

2. Rajd J. Kukuczki w Istebnej(PTTK Wisła) – 15.05.2009 -16 osób – 8 godz.

3.Wycieczka  do Muzeum Beskidzkiego w Wiśle i na Baranią Górę – 10.06.2009 – 23 osoby – 10 godz.

4.W ramach wolontariatu przeprowadzono wycieczkę na trasie CZANTORIA - STOŻEK w dniu 13.06.09 (14 osób) -7 godz.

5.Wycieczka z Brennej na Błatnią 19.09.2009 – 24 osoby (9 godz.).

6.Rajd młodzieżowy PTTK Cieszyn na Soszów 26.09.2009 – 23 osoby ( 7 godz.)

7.Wisły do Muzeum Spadochroniarstwa i na Stożek 7.11.2009 – 25 osób ( 8 godz.)

8.Wycieczka do Brennej Na  Ranczo pod Błatnią i na Błatnią 2/3 10.2009 – 21 osób ( wycieczka dwudniowa )

            W ramach koła turystycznego w roku 2010 przeprowadzono 11 wycieczek  turystyki  kwalifikowanej w których wzięło udział łącznie 184 uczniów  .          

1.Piesza wycieczka na Orłową – 13.02.2010  -„ rozpoczęcie ferii” – 8 osób – czas 6 g.

2.Rajd narciarsko- pieszy „ Ku źródłom Wisły” na Baranią G. 13.03.2010 - 10 osób – 8 godz.

3.Wycieczka narciarska na Stożek – 20.03.2010( Pożegnanie zimy i Memoriał M.  Gawłowskiego) – 4 osoby  -8 godz.

4.Rajd „Przywitanie wiosny” PTTK Cieszyn  na Stożku 08.05.10. -10 osób – 7 godz.

5.Rajd J. Kukuczki w Istebnej(PTTK Wisła) – 14.05.2009 -14 osób - 7 godz.

6.Wycieczka  na Wielką Raczę, Snow Paradise i Rycerzową– 12/13.06.2009 – 21 osób – 16 godz. – dwa dni.

Przeprowadzono wyjazdy na narty na CZANTORIĘ  -  09.03.10 i 16.03.10 (24 osoby ) -4 godz.

1.Rajd „Pożegnanie lata” do Istebnej -25.09.10.- 33 osoby -7  godz.

2.Sprzątanie Czantorii –Ustroń – 02.10.10. -23 osoby – 7godz.

3.Jaworniki      - pogranicze Czech i Słowacji -16/17.10.10 – 12osób – godz.16 +8

4.Skrzyczne – 23.10.10 – 16 osób –7 godz.

5.Trójstyk – Jaworzynka -12.11.10 – 34 osoby - 8 godz.

            W ramach koła turystycznego w  roku 2011 przeprowadzono 11 wycieczek  turystyki  kwalifikowanej w których wzięło udział łącznie 214 dzieci  .   

1.Wycieczka narciarska - Przeł. Salmopolska– 13.03.11 – 4 osoby -5 godz.

2.Międzynarodowy Rajd Narciarsko- pieszy „ Ku źródłom Wisły” na Baranią G. 19.03.2011 -12 osób – 8 godz. ( 3 rodziców) [punktów 16]

3.Rajd „Przywitanie wiosny” na Równicy 07.05.11 -21 os. –8 godz.(4 r.)[18]

4.Sprzątanie tras turystycznych : Stożek – Czantoria – 14.05.2011 – 40 osób – 8 godz. ( 3 rodziców) [18 lub 22 punktów]

5.Rajd Jerzego. Kukuczki w Istebnej – 20.05.2011 -24 osób -8 godz.( 2 rodziców) [12]

6.Wycieczka do Czech – Radhost -4.06.2011. – 9 osób – 10 godz.(5 rodz.)[24]

7.Wycieczka na Słowację na Małą Fatrę – 18/19.06.2011 – 16osób – 16+8 godz. (5 rodziców) [ 31 -43 punktów]

8.Rajd „Pożegnanie lata” na Błatnej - 1.10.2011 -36 osób- 8 godz.(8 rodz.)[14]

9.Trzy Kopce Wiślańskie -15.09.11 – 15 osób – 4 godz. [17 pkt]

10.Rodzinna wycieczka do Czech – Prasava -29.10.11 – 21 osób – 8 godz.(7 rodz.)   [ 19 ]

11.Dwudniowa wycieczka rodzinna do Czech –Skalka i Ostry – 11/12.11.2011 -16 osób- 16 godz.( 5 rodz.) [39 punktów]

W ramach Akcji „Trzymaj Formę” przeprowadziłam wyjazdy na narty na CZANTORIĘ  w dniach  09.03.2011, 10.03.2011 i 11.03.11 ( 44 osoby – 16 rodziców) -8 godz.

            W pierwszej połowie 2012r przeprowadzono 4 wycieczki  turystyki  kwalifikowanej i 4 wyprawy na nartach biegowych w których wzięło udział łącznie 128  dzieci.

1.Wyprawa na biegówkach na Cieńków 28.01.12 – 4 godz.( 7 dzieci)

2.Wyprawa na Kubalonkę- 01.02.12 -4godz.- (8 dzieci)

3.Wyprawa na biegówki –Przeł. Salmopolska – Stary Groń -4godz. – 25.02.12.- 10dz.

4.Rajd „ Ku źródłom Wisły” 17.03.12 – 8 godz.-(18 dzieci)

5.Wycieczka na Łysą Horę do Czech .  1-2.05.12  - dwa dni ( 16 godzin) – 16 dzieci

6.Sprzątanie Czantorii – 8.05.2012  - (16 dzieci)

7.Wycieczka na STRANIK na Słowację ( + Czerne)  9.06.12 – 10 godzin(20 dzieci)

8.Wycieczka pętlą beskidzką  - na Krawców Wierch 16.06.2012.- 10 godzin( 33 dzieci)

Przeprowadzono wyjazdy na narty na CZANTORIĘ  -  01.03.12 i 08.03.12 15.03.12 (49 dzieci i 21 dorosłych ) -7 godz.

Ogółem  od 2009 do czerwca 2012 zorganizowano 39 wycieczek i wypraw na nartach biegowych,  w tym 6 dwudniowych i 7 zagranicznych ( rodzinne wyprawy do Czech i na Słowację ). Nie wliczam wyjazdów na narty zjazdowe w ramach akcji „Trzymaj Formę”. We wszystkich wycieczkach brało udział 701 dzieci oraz 178 dorosłych (głównie w wycieczkach rodzinnych). Spędzono na wycieczkach ponad 273 godziny.         Poniższa tabela przedstawia ilość zdobytych odznak w poszczególnych latach:

Tabela –odznaki

Rodzaje odznak

2009

2010

2011

2012

suma

Mała Wiślańska Odznaka Turystyczna(MWOT)

13

2

8

10

33

Duża Wiślańska (DWOT)

 

 

 

 

0

Popularna GOT

31

16

21

6

74

Mała brązowa GOT

3

13

16

4

36

Mała srebrna GOT

1

1

2

2

6

Mała złota GOT

 

 

 

2

2

Dziecięca narciarska (DON)

 

 

1

 

1

Młodzieżowa narciarska (NOM)

 

4

1

2

7

Górska Popularna Odznaka  Narciarska (PON) - GON

 

 

2

6

8

Mała brązowa narciarska -GON

 

 

 

1

1

Mała srebrna narciarska -GON

 

 

 

 

0

Międzynarodowa „BESKIDY” –Polska

 

1

4

10

15

Międzynarodowa „BESKIDY” – Słowacka

 

1

4

3

8

Międzynarodowa „BESKIDY” –Czeska

 

 

 

17+2

19

Międzynarodowa „BESKIDY” – ogólna

 

 

 

2

2

                Suma odznak

48

38

59

67

212

 

Podsumowując, w wycieczkach organizowanych przez Koło Turystyczne działające przy Świetlicy Szkolnej w SP 6 w Ustroniu – Nierodzimiu, dzieci mają możliwość niedużym kosztem poznawać najbliższą okolicę i swoje turystyczne możliwości, rozwijać umiejętności pracy i relaksu w grupie oraz uczyć się pokonywania trudności.

                                                           Opiekun SKKT „KRETY” Mariola Szymańska- Kukuczka

 

=======================================================

Relacja z wyprawy na biegówkach w dniu 28 stycznia 2012 roku - Cieńków.

Na zbiórkę przed szkołą wszyscy stawili się punktualnie i o 8.15 „zapakowani” do dwóch samochodów Pana Panka i Pana Kluza wyruszyliśmy do Wisły Czarnego (skrzyżowanie z Malinką). Tam w sklepie i wypożyczalni sprzętu podbiliśmy książeczki turystyczne, pożyczyliśmy  sprzęt  narciarski  i  około  9.15 wyruszyliśmy na trasę. Najpierw szliśmy szlakiem czarnym koło kampingu, przez mostek nad małą zaporą, a następnie od Domu Turysty - żółtym. Tradycyjnie grupę prowadziła Wiktoria Kukuczka, ja byłam mniej więcej po środku, a Pan Panek zamykał grupę. Trasa do skoczni Małysza od strony zapory nie była przetarta i ostre podejście pod górkę na biegówkach zajęło nam  nieco  czasu.  Zmęczeni   przy  wieży  skoczni  posililiśmy  się  kanapkami,  ogrzaliśmy  się  herbatą  i  solidnie odpoczęliśmy. Kolejny etap wędrówki nie był zbyt męczący. Trasą zrobioną przez kłady doszliśmy szlakiem na górną stację wyciągu krzesełkowego na Cieńkowie. Tu przy chacie zamówiliśmy herbatę, posililiśmy się, podbiliśmy książeczki i ustaliliśmy co robić dalej. Była godzina 11.30 i dlatego zdecydowaliśmy, że pod opieką  GOPR-u  zjedziemy  poboczem  nartostrady  z  Cieńkowa  do  Malinki.  Jadąc  pługiem, ześlizgując się lub zjeżdżając na części ciała służącej do siadania, dotarliśmy do dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Tutaj zapakowaliśmy sprzęt narciarski i omówiliśmy plany dotyczące następnej wyprawy na biegówkach. Wracając do Ustronia musieliśmy jeszcze oddać sprzęt narciarski w  Sport  Rencie   i  przeliczając  zdobyte  punkty  (5km  +  720  m.n.p.m.  -  470 m.n.p.m.  =  5+2.5=7,5  pkt.) z niecierpliwością czekaliśmy na domowy obiadek. Wyprawa górska na biegówkach udała się, ale następna to będzie trening poruszania się na biegówkach.

kret01

krey02

kret3

=============================================================

1 lutego, pomimo mrozów (w nocy było -21 stopni), na miejsce zbiórki  o 8.10 przed szkołą stawili się wszyscy, czyli 7 osób, oraz Pan Panek i kuzyn Kamila Kojmy. Przed 9.00 wypożyczyliśmy  w  Sport  Rencie  brakujący sprzęt i trasą koło Zameczku Prezydenta w Wiśle pojechaliśmy na przeł. Szarcula (między Kubalonką a Stecówką). Wyruszyliśmy na żółty szlak  na  szczyt  Kubalonki.  Następnie  zjechaliśmy  na  trasy  biegowe  na  Kubalonce.  Biegaliśmy z uczniami szkół sportowych (Szczyrk, Istebna), reprezentantami kadry narodowej, a nawet z  biatlonistami,  którzy   biegali z   karabinkami   i   strzelali   na   strzelnicy.   Pomimo  -11  stopni  nie   czuliśmy  zimna.  Dwukrotnie  zatrzymywaliśmy  się w pomieszczeniu dla zawodników, gdzie jedliśmy II śniadanie i pili ciepłą herbatkę. Koszt wyjazdu wyniósł  5 zł (przejazd). Około 12.30 wyruszyliśmy na trasę w stronę Stecówki  i dotarliśmy do aut na Szarculi. Oddaliśmy  sprzęt  i  około  14.00 byliśmy w Nierodzimiu. Wstępnie umówiliśmy się  na biegówki we wtorek 7 lutego, ale niskie temperatury i brak słońca spowodował, że zrezygnowaliśmy.

Za wyprawę na biegówkach zyskujemy 8 punktów: (Kubalonka – Kozińce: 2 x 2 = 4, Kubalonka – Wisła Czarne – Skrzyżowanie – 4 pkt.)

kret11

==================================================================

W dniu 25 lutego pasjonaci nart biegowych zebrali się tradycyjnie  przed  SP  6  o  8.15   i   wyjechali   do   Wisły.  W  Nierodzimiu   śniegu   nie   było, a  w  Wiśle  miejscami  około  metra.  Ponieważ  grupa  zwiększyła  się  o  dwie  osoby, to brakowało nam nart. Zatrzymaliśmy się przy Sport Rencie i pożyczyliśmy dwa komplety biegówek po 35zł jedna. Tak przygotowani pojechaliśmy na Przeł. Salmopolską  i wybraliśmy się czerwonym szlakiem w stronę Kotarza. Po 1,3 km przemarszu na Grabową mocno zmrożonym szlakiem, który sprawiał nam problem z utrzymaniem równowagi  skręciliśmy na czarny szlak w stronę Starego Gronia. Tu warunki bardzo się zmieniły. Słaby ślad wyznaczał nam szlak a nieubity śnieg powodował, że narty często nam się zapadały na 10-20 cm . Chociaż trasa była  w dół, to jej  przejście  zajęło  nam  nieco więcej czasu .Chyba nie było osoby, która by się nie przewróciła. Zaplanowany postój w Chacie Grabowej też nam się nie udał, gdyż chata była przysypana śniegiem i nieczynna. Kilkakrotnie przechodziliśmy przez zasypany płot, poszliśmy kawałek w stronę Starego Gronia i chociaż  trasa była  już  przetarta,  dosyć  płaska  i  nie  oblodzona  oraz  dobrze  się  nam  szło, to w obawie o czas całej wyprawy zdecydowaliśmy się  wracać  na   Przełęcz. Drogę  w  górę  pokonaliśmy  bardzo  szybko i dlatego po dojściu do czerwonego szlaku poszliśmy dalej w stronę Kotarza.  Trasa  była  bardzo  przyjemna.  Śnieg nośny i niezmrożony, w miarę równy teren, miłe słoneczko spowodowało, że  wycieczka zrobiła się bardzo przyjemna. Niestety trzeba było wracać na Salmopol. Przed godz. 14.00 byliśmy już w Nierodzimiu. Całość wyprawy ilustrują zdjęcia. 

kret21 

kret22

kret23

kret24

====================================================================

17 marca odbył się Zimowy Rajd „Ku Źródłom Wisły”, który należy do najtrudniejszych wypraw w skali całego roku. Do tego  rajdu  przygotowywałam się z grupą na biegówkach (9 osób) organizując trzy wyprawy na nartach. Ten rajd miał być ukoronowaniem naszych wysiłków i tak się właściwie stało. Zdobyliśmy puchar i II miejsce  właśnie  za  udział  w  rajdzie  na  biegówkach.  Indywidualnie  Patryk  Puchała  zdobył  wyróżnienie  i  nagrodę,  a  Magda  Grudzień  za  odwagę i zaśpiewanie piosenki regionalnej kubek termiczny oraz smycz. Na nartach w sobotę przebiegliśmy 19 km (Asia, Ewelina i Nikola), a dzieci bez nart przeszły 16 km. Śniegu na szlaku było miejscami nawet około metra. Przejście po miękkim śniegu groziło zapadaniem się, a być może  nawet  skręceniem   nogi,  dlatego  w  miarę możności na nartach szło się obok drogi – poboczem, albo szlakiem oddalając się  od głównej grupy. Warunki  dla nart biegowych były znakomite i  znacznie  lepsze niż w zeszłym roku.  Chodziarze właściwie cały czas szli drogą, ale i na niej był śnieg, lód i tylko fragmentami asfalt. Wszystko to znakomicie widać na zdjęciach.

Sobota była dla nas ciężkim, ale wspaniałym dniem. Najpierw dłuższa rozmowa na temat kosztów przejazdu, potem na  Kubalonce  podział  na  podgrupy i przydział obowiązków. Nasi panowie - Łukasz Panek i Janusz Jaworski spisali się na medal. Znakomicie spisały się dziewczynki z klasy IV i II oraz uczniowie klasy III – silna grupa, która w zeszłym roku też była na tym rajdzie. Zapowiedzieli, że w przyszłym pójdą na biegówkach. Biedny Piotruś z I klasy był zaskoczony trudami wycieczki, ale mógł podziwiać swoją mamę, która często trenowała na tej trasie, a chłopcy z klasy II z każdej sytuacji chcieli wyciągnąć dla siebie coś radosnego. Wszystkim uczestnikom Rajdu należy się gorące podziękowanie za radzenie sobie w trudnych sytuacjach. Dostaną 19 punktów do książeczek GOT. Jeszcze raz chcę podziękować ojcom, którzy wędrowali z nami oraz Pani Miler i Panu Kluzowi za cierpliwe czekanie na przełęczy i przewiezienie dzieci do Nierodzimia. Dziękuję wszystkim


kret31
 

kret32

kret33

kret34

=======================================================================

Pierwszomajowe święto najbardziej aktywna grupa SKKT „KRETY” uczciła wzmożonym  wysiłkiem  podczas  wejścia  na  najwyższy  szczyt  Beskidu Śląsko – Morawskiego, czyli  Łysą Horę (1323 m.n.p.m). Pokonanie przewyższenia 900m  i 19 kilometrów wymagało  dużej  sprawności.  Podrodze  gdzieniegdzie leżały płaty śniegu, więc skwar nie wydawał się zbyt uciążliwy. Na samym szczycie  spotkaliśmy kilka czarownic, które były zmęczone wejściem na górę w nie mniejszym stopniu niż my. Niektóre wiedźmy miały ze sobą miotły, ale nie były to zaczarowane pojazdy.

Wyjaśniam kwestię czarownic. Kilka wieków temu na Morawach w Czechach bardzo wiele kobiet było posądzanych o czary  i palono je na stosie. Już samo podejrzenie o czary powodowało, że ginęły, więc uciekały w miejsca ustronne, miedzy innymi w niedostępne góry. Taką góra była Łysa Hora i na pamiątkę tego, w dniu 1. maja organizacje turystyczne w Czechach robią konkursy na ciekawe przebranie, szybkie wejście czy inne sprawnościowe zawody. Nasza grupa wdrapała się na Ł.G. po 13.00 i nie byliśmy świadkami tych zawodów, a jedynie spotkaliśmy się  z  dużą  ilością  turystów,  co  spowodowało,  że  zjedliśmy  własne śniadania, odpoczęliśmy  i widząc nadciągającą chmurę szybko zabraliśmy się do powrotu. Wracaliśmy  innym szlakiem, gdzie  przechodząc  przez  las  przez  ponad 1 km musieliśmy iść po śniegu. Niezawiązane sznurówki Maksymiliana spowodowały upadek i lekki uraz jego kostki,  co  spowolniło  nasz  marsz.   Starsza   grupa niemająca możliwości podjechania autem wyszła nieco do przodu, by dojść na piechotę z Krasnej do Moravki. Na parkingu przy campingu i rzece Moravce dzieci odpoczęły, przepakowały plecaki i wyruszyliśmy do schroniska na Kotari, gdzie umówieni byliśmy na nocleg. Podejście długości 4 km  nie  było  łatwe.   Było  gorące i suche powietrze, co spowodowało, że wiele osób miało tak sucho w ustach, że wręcz nie było śliny. Do schroniska doszliśmy około 18.30. Zakwaterowanie, kolacja i rozpakowanie spowodowały, że wieczorny „spacer” na Prasivę został przełożony na poranek następnego dnia. Dzieciom  schronisko się podobało, ale ja jako organizator miałam wiele zastrzeżeń. Po sezonie zimowym schronisko na Kotari przejął  nowy  właściciel,  który  nie  odczuwał  właściwie   potrzeb  turystów. Po pierwsze nie dawał zniżek za spanie we własnym śpiworze, nie przygotował na czas śniadania i tzw. szwedzki stół był zaopatrywany chaotycznie. Starszy pan (po 65 roku), który szykował nam śniadanie po prostu nie nadążał za dziećmi.

Grupa ambitnych z dwójką dorosłych (B. Kukuczka i K. Kluz) rano, po śniadaniu szybkim marszem poszła na  Prasivę,  a   pozostali  pakowali  się, uzupełniali książeczki oraz bawili się w okolicach schroniska. Około 11.15, gdy byliśmy już w komplecie, chcieliśmy iść dalej, ale  zaczął  padać  deszczyk. Przeczekaliśmy 15 minut i wybieraliśmy się w dalszą drogę. Do Małego Jaworowego trasa  przebiegała  łatwymi  ścieżkami   leśnymi.  Na  pewnym  odcinku  drogi wyłączyliśmy komórki, gdyż wokół nas grzmiały burze, które nas zupełnie ominęły. Zaskoczeniem było przejście 2 km odcinka po drodze z zaległym śniegiem. Ostre zejście z Małego Jaworowego, długo zapamiętamy. Początkowo trasa szlaku i zjazdowa biegła razem, ale na pewnym odcinku rozeszły się.  Starsi  chłopcy  nie zauważyli rozejścia, nie zatrzymali się na skrzyżowaniu i „polecieli” na dół. Mi padła komórka i nie mogłam się do nich dodzwonić. Spotkaliśmy się na dole trasy zjazdowej i musieliśmy boczną drogą leśną dojść do szlaku a następnie na przystanek, gdzie podjechały po nas pozostałe  auta.  Byliśmy  zmęczeni,  ale  przejście  w ciągu dwóch dni 35km (grupa  ambitna  47km)  i  1700m  przewyższeń  to  jednak  osiągnięcie.  Była   to  jedna  z  najtrudniejszych  wycieczek  -  inne  będą  łatwe. Z turystycznym pozdrowieniem MSK.

 

kret40

kret42

kre43

==========================================================================

W dniu 8 maja uczniowie klasy V i IV brali udział w AKCJI „SPRZĄTANIA REZERWATU CZANTORIA” zorganizowanej przez PTTK w Cieszynie, Urząd Miasta Ustroń i Nadleśnictwo Ustroń. W nagrodę za wyzbierane śmiecie dzieci miały posiłek (kiełbaski i herbata), darmowy zjazd i wjazd wyciągiem oraz dwa zjazdy na saneczkach. Pogoda nam dopisała i wycieczka nie była zbyt męcząca, co widać na zdjęciach. Konkurs przyrodniczy okazał się dosyć  trudny,  ale  zebrane 7 punktów do książeczki GOT  zadowoliło wiele osób. Cel wycieczki, czyli dbanie o czystość  środowiska został osiągnięty.  W  ramach  refleksji  po  wycieczce doszłam do wniosku, że przynajmniej   na  świetlicy  w  ramach  codziennych zajęć trzeba będzie uczyć dzieci sprzątania po sobie i innych śmieci  oraz  zabawek. Proszę rodziców o wyrozumiałość, kiedy pociecha będzie się z tymi czynnościami ociągała.

Koszt wycieczki wyniósł  8,50zł. na osobę. Koszty przejazdu wyniosły 126,02zł (średnia  cena  biletu  wyniosła w jedną stronę wyniosła 4,2zł.)  a koszty organizacyjne (w.c.) 3zł. Rozliczenie jest do wglądu u organizatora. Z turystycznym pozdrowieniem MSK.

 

kret 50

kret51

kre52


==============================================================================

W dniu 9 czerwca odbyła się wycieczka w ramach szkolnego koła turystycznego PTTK - rodzinnej turystyki i projektu „Trzymaj Formę”, na Stranik koło Żyliny i Trójstyk w Czechach, Polsce.

Wycieczka łączona, czyli związana z różnymi miejscami  zwiedzania,  jest  dosyć  trudna  do  zorganizowania  i  dlatego  przynosi  wiele  niespodzianek. Na szczęście wyprawa na Stranik, poza dodatkowym zwiedzaniu autami Żyliny i przejechaniem trasy z Hrczavy do Jaworzynki (padał deszcz na koniec wycieczki), przebiegła bez zakłóceń i wróciliśmy pomiędzy 18.30 a 19.00.

W wycieczce brało udział 20 dzieci i 8 dorosłych. Nie pokonywaliśmy dużych wysokości (769m), ale wędrowanie przez większość trasy po asfaltowych drogach było dla nóg męczące. Wycieczka dzieliła się na trzy części:

1. Przejazd na szańce obronne w Mostach u Jabłonkowa w Czechach,

2. Postoju  w Teplicka n Vahom, przejściu na Stranik i powrocie,

3. Zatrzymaniu w Cierne, przejściu po znaczki Exspresso Grochal oraz wyprawie na Trójstyk poprzez szańce obronne do granicy, a następnie do Hrcavy w Czechach.

Wycieczka przez trzy kraje pozwoliła dzieciom poznać specyfikę terenów przygranicznych  i trochę ich historię oraz uzmysłowić starszej części wycieczki walory   turystyczne   tych   regionów.   Była   to  autentycznie  dla  wielu  dzieci  wyprawa  rodzinna  i  dlatego  chcę  serdecznie  podziękować  rodzicom  za  pomoc i za zrozumienie specyfiki wycieczki (czasami w restauracji nie ma jedzenia, rozjazd na drodze zostaje przysłonięty przez duże auto, trzeba wrócić się do początku trasy, czy przytrzymywać idące w podskokach dzieci, które wyprzedzają dorosłych). Dzieciom wycieczka się podobała i chcą dalej uprawiać turystykę, a to jest najważniejsze.  Dziękuję za pomoc i aktywny wypoczynek.

 

kret60

kret61

kret62

kret63


============================================================================

Chociaż wycieczka nazywała się szumnie „Pętla Beskidzka” (16 czerwca 2012 roku), to jednak miała ona charakter wycieczki górskiej z dojazdami do wyciągów czy przełęczy oraz zwiedzaniem niektórych muzeów. Czas wycieczki  (od 8.15 do 19.00)  uległ   wydłużeniu  do  11  godz.  Były  tego  dwie  przyczyny. Po pierwsze  czekaliśmy na posiłek w schronisku, po drugie czasy przejazdu do poszczególnych miejscowości zostały wzięte z internetu i dotyczyły samochodów osobowych z nie autobusu.

Wycieczka składała się z trzech części:

1. Wizyta w Wiśle – zwiedzanie centrum (czekaliśmy na otwarcie muzeum ), Muzeum Beskidzkiego i Galerii Małysza;

2. Wyjazd na Skrzyczne [1257m npm]( posiłek, znaczki) i zejście terasą FIS oraz sz. niebieskim;

3. Przejazd do Glinki, wyjście na Krawców Wierch [1064m npm] , odpoczynek i konkretny posiłek w schronisku oraz zejście i przejazd do domu.

Pogoda nam dopisała, humory również i chociaż ekstremalne zejście z najwyższego szczytu Beskidu Śl. (700m przewyższenia ) dało się  nam  we  znaki, to mieliśmy siły na drugą eskapadę na Krawców Wierch (55mim. na szczyt i 45 min. powrót ) oraz na konkurs muzyczny w autobusie.  Posiłek w schronisku uszczuplił nam fundusze i czas na „ muzea” i dlatego nie byliśmy w drodze powrotnej w schronach wojskowych w Żabnicy oraz w „Chacie Kawuloka”. Zrealizujemy ten punkt programu w czasie innej wycieczki z klasami starszymi, gdzie można będzie poznać wiele faktów związanych z historią tych regionów. Główny cel wycieczki, czyli zdobycie dwóch szczytów beskidzkich i znaczków do międzynarodowej książeczki został osiągnięty. Jesienią trzeba będzie zorganizować dla dzieci zbierających odznakę „Beskidy” dogrywkę, na Wielki Krywań na Słowacji i Radhost w Czechach.  Dzieci zyskały dodatkowo 14  punktów  do  książeczki  GOT. Dziękuję rodzicom za zaangażowanie i wyrozumiałość  oraz zapraszam na samodzielną wędrówkę w wakacje. MSK






kret66

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sprawozdanie z działalności turystycznej w I poł 2012/13 – SKKT „KRETY

Wycieczki:

·         22.09.12 – wycieczka do Cieszyna na wystawę o harcerstwie ( 4 godz.),

·         26.09.12 – wyprawa rowerowa do Górek W. ( 3 godz.)

·         29.09.12 – wycieczka na Stożek – Rajd „Pożegnanie lata” ( 8 godz.)

·         20/21.10.12 – wycieczka w ramach SKKT Krety na M. Fatrę na Słowacji ( 16 godz.) (Pilch)

·         3 /4.11.12 – wycieczka szkolna- turystyka kwalifikowana  w Javorniki – pogranicze Czesko- Słowackie ( 16 godz.)

·         Biegi na nartach na boisku szkolnym – 12.01.13 ( sobota)- 2 godz. ( 6 osób)

·         Ćwiczenia kroku łyżwowego – 18.01.13 – 1 godz. ( 6 osób)

·         Zajęcia treningowe na biegówkach na boisku szkolnym – 25.01.13 (6 osób)

·         V Mistrzostwa Ustronia w Sprincie Narciarskim – 27.01.13 – 5 godz. ( 3 osoby) – Joanna Sikora zdobyła w swej kategorii II miejsce a Nikola Kluz i Kamil Kojma  IX

·         Wyprawa na biegówkach z Salmopolu na Cieńków – Dom Turysty PTTK w Wiśle w Czarnem  2.02.13 – 8 godz.( 10 osób)

·         Wyprawa na biegówkach z Salmopolu na Salmopolu na Trzy Kopce Wiślańskie -9.02.13 – 8 godz. (6 osób)

Odznaki zdobyte w I semestrze 2012/13

1.      Międzynarodowe – czeskie :      1 szt.

2.      Międzynarodowe – słowackie : 10 szt.

3.      Mała Wiślańska Odznaka Turystyczna :                3 szt.

4.      Popularna Odznaka GOT:            1 szt.

5.      Mała Brązowa GOT:                        2 szt.

6.      Mała Srebrna GOT:                         3 szt.

Ogółem w wycieczkach i szkoleniach uczestniczyło 120 dzieci a w tym w wyprawach i zajęciach narciarskich 37 osób ( 3 wyprawy i 2 szkolenia)                                                                                                                                                                                                             MSK

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Relacja z wyprawy na biegówki -2.02.13

Co się odwlecze to nie uciecze, ale warunki wyprawy w sobotę 2.02.13 były zupełnie inne 26.01.13. Tydzień temu  mróz zbyt mocno ściskał a  2 lutego pod koniec dnia deszcz mocno nas zmoczył. Wyprawę z Przełęczy Salmopolskiej rozpoczęliśmy o godz. 9.20 Grupa młodsza przeszła ponad 10 kilometrów idąc „stokówką” , gdzie na niedużych przewyższeniach poznawali tajniki turystyki narciarskiej i uczyli się zjazdów oraz podejść pod górę. Ponieważ ta wyprawa miała miejsce na wysokości około 900 m npm, to warunki śniegowe były bardzo dobre – śnieg nie był ani zbyt śliski ani mokry. Szkoda tylko, że było mgliście i nie mogliśmy podziwiać zimowych widoków. Mgła była też przyczyną małego zboczenia z trasy i przejścia na czerwony szlak turystyczny. Mieliśmy okazję poćwiczyć ostre narciarskie wejście na górę oraz zejście na butach biegowych z nartami w ręce.  Względem gór trzeba być pokornym i dostosowywać swoje umiejętności do warunków turystycznych i nie wstydzić się chwil słabości tylko umieć ustąpić z zamierzeń i planów wyprawy. Grupa początkujących podeszła pod Zielony Kopiec w pobliże żółtego szlaku i po krótkim odpoczynku na śniegu wróciła na Przeł. Salmopolską do auta i wróciła do domu. Nie wszyscy chcieli wracać, ale decyzja okazała się słuszna, gdyż trudy wyprawy były odczuwalne po jej zakończeniu.

Druga ambitniejsza grupa, która spędza na nartach drugi a nawet trzeci sezon podeszła na żółty szlak i skierowała swoje narty w stronę Cieńkowa nad Malinką. Był wspaniały 5 kilometrowy łagodny zjazd w idealnym lekko ubitym przez skutery śniegu. Kłopoty zaczęły się za Cieńkowem  Postrzednim, gdzie cała polana poprzecinana była śladami po skuterach i trudno było odnaleźć  łagodny zjazd na biegówkach. Trasa szlaku była stroma i między drzewami.  Tutaj na wysokości 800 m npm śnieg zrobił się mokry i śliski.  Trzeba było przysiąść na nartach i ześlizgiwać się z dość stromej góry lub ryzykować wywrotki. Poniżej szałasu, gdzie do dnia dzisiejszego pasterze wypasają owce wręcz była komenda by wziąć narty do ręki i zejść stromy odcinek. Niektórzy jednak zjechali i szybko doszli do  budynków przy wyciągu na Cieńkowie. Tam posililiśmy się, wypili herbatę i odpoczęli. Ostatni odcinek już w mokrym śniegu i przy opadach deszczu  przeszliśmy w niecałe pół godziny. W poprzednim sezonie idąc pod górę w przeciwną stronę z przerwami na odpoczynek tą trasę pokonaliśmy w dwie godziny. Przy aucie  ( SPORT REWNT)  w Czarnem byliśmy o 14.20 i kto mógł to się przebierał. Rękawice, skarpety  można było wykręcać. Zapakowaliśmy się i około 15.00 byliśmy w NIerodzimiu. Wycieczka była bardzo udana. Zdobyliśmy około 17 punktów  i kilku nowych narciarzy podstawę do narciarskiej odznaki młodzieżowe ( dwie wyprawy ponad 10 kilometrowe ). Mam nadzieję, że uda nam się przeprowadzić kolejne 3 wyprawy na nartach. Dziękuje Panu K. Kluz za pomoc. Do zobaczenia. MSK


kret67

======================================================================

Relacja z wyprawy  9.02.13

W sobotę 9.02.13 w  wyprawie na Trzy Kopce Wiślańskie dopisała mam wspaniała pogoda. Świeży  nocny opad, lekki mróz i słoneczko między chmurkami. Dojechaliśmy do dworca autobusowego w Wiśle i następnie autobusem kursowym wyjechaliśmy na Przełęcz  Salmopolską.  O godz. 9.00 podbiliśmy książeczki wzięli narty do rąk i pierwszy odcinek w dół, ostro do obniżenia, zeszliśmy  po śladach w śniegu do połowy uda . Lekki spad stoku pozwolił nam ubrać narty i okazało się, że nawet przy zakładaniu śladu nartami wędrówka na nartach jest łatwiejsza niż zapadanie się w miękkim śniegu. Na przełęczy byliśmy już pełni szczęścia, bo okazało się, że skutery  ładnie ubiły drogę i szło się jak po przygotowanej  trasie biegowej. Dla niektórych jednak podchodzenie pod górę okazało się bardzo ciężkie.  Układanie nart w jodełkę i „wdrapywanie”  na szczyty  ( Smerekowiec  i Jawierzny) dla początkujących narciarzy  było problemem – brakowało koordynacji ręki z nogą. Zjazdy  na żółtym szlaku nie sprawiały takiego problemu i przy zachowaniu dużych odległości  każdy ćwiczył swoje umiejętności.  Pod Smerekowcem dołączył do nas Pan Kukuczka, który przecierał szlak od Nowej Osady. Od tego miejsca szliśmy właściwie po równym. Trawersowaliśmy wysokie szczyty i przecierali trasę. Kiedy dotarliśmy do Telesforówki  (wiata) pod Trzema Kopcami byliśmy nie tyle zmęczeni , co głodni. Było dla nas ogromnym zaskoczeniem, że coś może bardziej odczuwać  głód niż my. Na  drodze zauważyliśmy dwa małe koty, które poszły za nami pod częściowo zasypaną śniegiem wiatę. Tam nie chciały się z nami bawić, tylko wlazły na stół i szukały jedzenia. Kiedy dostawały od nas bułki, ser, wędlinę czy nawet andruta to pazurami przytrzymywały jedzenie i łapczywie jadły. Nigdy nie widziałam tak głodnych kotów.  Po odpoczynku, nasyciwszy oczy pięknymi widokami,  już łatwą trasą poszliśmy w stronę Kamiennego.  Na osiedlu mijaliśmy konie i psy i obiekty agroturystyczne.  Trasą spacerową  dojechaliśmy do przełęczy pod Bukową. Tutaj próbowaliśmy zjechać zaśnieżoną  drogą , ale kilka razy trzeba było zdjąć narty, gdyż na zakrętach był żwir. Szybko zeszliśmy co centrum Wisły i na parkingu przy  dawnym PKS- sie zapakowaliśmy się i około 14.00 wyjechaliśmy do domu. Wycieczka była udana.  Kolejna będzie do Czech. Do zobaczenia.  MSK

kret68

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Relacja z wyprawy do Czech na Ostry i na Beskidzką Magistralę na  przeł. Bumbalka i Korytovo                             w dniach 18/19.02.2013.

                Wycieczka narciarska do Czech była organizowana w ramach SKKT „Krety” i chociaż była przekładana to należy uznać ją za bardzo udaną. Cała grupa na biegówkach liczyła 9 osób. Celem wyprawy było poznanie tras narciarskich w Czechach oraz zbieranie znaczków do książeczek Beskidy i trzeba przyznać, że te dwa zadania udało się znakomicie zrealizować. Wniosek z wyprawy jest jeden: jak na narty biegowe, to tylko do Czech. Tuż za naszą granicą mamy pięknie przygotowane trasy biegowe i chociaż są to trasy turystyczne, to dobrze przygotowane dwa tory biegowe mogą rywalizować z FISOWSKĄ trasą narciarską na Kubalonce. Byliśmy pełni podziwu, że w środku tygodnia tylu biegaczy znajduje się na trasach, ale i zaskoczyło nas to, że schroniska były zamknięte. Na trasie wyprawy minęliśmy trzy schroniska, które chociaż miały godziny otwarcia od 9.00-20.00 i sezon od 01.12.12 do 31.03.12 to jednak były zamknięte. Teraz już wiem, że w środku tygodnia lepiej przedzwonić do schroniska i umówić się, by na miejscu można było coś wypić, czy zjeść. To spowodowało, że planowane koszty żywienia uległy zmniejszeniu i będę wracała około 100CK i 25zł. Pozwolę sobie jednak pobrać 20zł na opłatę składki PTTK.                        Wyprawa zaczęła się w Milikowie – Kosarzyskach o godz.9.00, gdzie na parkingu ubraliśmy narty biegowe, zabrali plecaki  i idąc trasą rowerową, na której widoczny był ślad narciarski ostro podchodziliśmy na górę Kozubową. Na przestrzeni 5 km pokonaliśmy przewyższenie 481m i co tu dużo mówić mieliśmy dosyć. Ostatni odcinek poszliśmy na skrót przez las ( były ślady zjazdu nart alpen-ski ),  zdjęliśmy narty i zatapiając się w śniegu szliśmy jakieś 20 minut  w górę. Tutaj odpoczęliśmy przy kapliczce i następnie zjechali do schroniska. Była 12.00 i chcieliśmy napić się czegoś ciepłego, ale jak się okazało schronisko było zamknięte. Odpoczęliśmy i szeroką aleją zaczęliśmy zjeżdżać  w dół. Końcowy etap zeszliśmy na piechotę, ale później na lekkim wypłaszczeniu droga była znakomita. Szybko doszliśmy do Chaty Kamienity, gdzie kiedyś spędziliśmy noc i tam zjedliśmy II śniadanie oraz poprzybijali pieczątki do książeczek.  Później droga to było marzenie: szeroki ubity trakt i dwa ślady dla biegówek. Co chwilę spotykaliśmy grupki turystów na nartach lub trenujących sportowców. Szybko dobiegliśmy do schroniska Slavic a następnie  przebiegliśmy kolejne kilometry i już o godz. 15.30 byliśmy w schronisku Chata pod Ostrym. Pojawienie się schroniska na polanie było zaskoczeniem dla zmęczonej grupy a zarazem zostało przyjęte z uczuciem ulgi. Zakwaterowanie w dwóch pokojach a następnie obiad, czyli smażony syr , frytki, surówka i herbata. Później odpoczynek ,  gry planszowe oraz na kolację kanapki, zupki i słodkie chwile. Dużo czasu spędziliśmy nad mapami i oglądaniem nowych tras narciarskich oraz uzupełnianiu książeczek. O 22.00 teoretycznie wszyscy byli w łóżkach i spali. Rano o 7.00 była pobudka, ale śniadanie, już spakowani i w pełnym ubraniu do wymarszu ,zjedliśmy dopiero o godz. 8.45. Szybko wyruszyliśmy na trasę, pogoda nam sprzyjała i zjazd śladami był wspaniały. Szybko dotarliśmy do trasy rowerowej i tutaj zjazd sprawiał nam nieco problemów – droga była śliska. Zapakowaliśmy się do aut i przejechali  60km w ponad 1,5 godz. Około 13.00 ruszyliśmy z przełęczy Bumbalka  w stronę Korytowa. Ten szlak to część wielkiej Magistrali Beskidzkiej ciągnącej się granicą Czesko- Słowacką, która ma trasy rowerowe i narciarskie. Ponieważ zaczęło wiać i sypać drobnym śniegiem, to okazało się, że tylko jeden ślad jest przetarty. Pomimo takiej pogody na trasie spotykaliśmy grupki biegaczy. Niestety dwa mijane po drodze schroniska były zamknięte i zjedliśmy pod wiatą kanapki oraz uzupełniliśmy płyny. Pogoda i schroniska spowodowały, że szybko  wróciliśmy do aut i powrócili do Nierodzimia.  Wycieczka prócz wrażeń estetycznych pozwoliła zebrać aż 37punktów. Mam nadzieję, że wybierzemy się jeszcze na dwie wycieczki narciarskie.  Rajd „ Ku źródłom Wisły” -16.03.13. i być może do Bukovca i Jabłonkowa  w sobotę 2.03.13. MSK

19.2

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Relacja z wyprawy w Javorniki.

Tradycyjnie mieliśmy szczęście do pogody. Było w miarę słonecznie, nie padało oraz było ciepło jak na tą porę roku. Tym razem na wycieczkę nie stawił się Kamil Kojma . W sumie w wycieczce uczestniczyło 12 dzieci i było 5 opiekunów. Wycieczka była łączona, czyli po przejściu pierwszej części ( wyprawa na Radhost ), zeszliśmy do skansenu w Rożnowie a następnie podjechali na przełęcz Bumbelka ,skąd przeszliśmy do schroniska „ U Kminka ”, gdzie mieliśmy zakwaterowanie, wyżywienie i mogliśmy podbić międzynarodowe książeczki. Ponieważ było nas mniej niż 20 osób, więc nie mieliśmy zniżki noclegowej i koszt noclegu wyniósł 8€ a nie 6,5€. Na drugi dzień wróciliśmy do aut, podjechali do Velkich Karlovic i stamtąd wyruszyliśmy na Velki Javornik na granicy Czech i Słowacji. Oczywiście moglibyśmy podejść z Bumbelki, ale już raz szliśmy tą trasą, a na dodatek śpieszyliśmy się, gdyż część grupy śpiewała wieczorem w chórze i nie wypadało się spóźnić na koncert.  Wycieczka należała do udanych (nie licząc straty portfela , problemów z przepokowywaniem  plecaków) i bardzo spokojnych . Do schroniska zaszliśmy o godz. 16.00 a dzieci spały już o godz. 21.00. W schronisku było ciepło i spokojnie. Nawet skrót na szlaku w drugim dniu był bardzo przyjemny i dla nas korzystny. Wycieczka ta była spokojnym zakończeniem tegorocznych wypraw. Zdobyliśmy  7 słowackich odznak międzynarodowych, jedną czeską i wiele punktów  do zdobycia ogólnej międzynarodowej „Beskidy” oraz trzy osoby wychodziły małą srebrną  odznakę  GOT. Najważniejszym naszym osiągnięciem było rozwijanie samodzielności i umiejętności funkcjonowania w nowych środowiskach. Będziemy w kole turystycznym w następnym roku kontynuować nasze działanie.

Do zobaczenia na turystycznych szlakach. MSK

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------\

W dniu 29.09.12 po raz kolejny udaliśmy się na Rajd „Pożegnanie Lata” na Stożek. Grupa liczyła  18 osób w tym  13 dzieci. Chociaż niektórzy byli już na Stożku, to trasa przejścia była inna niż zwykle, co było istotnym, gdyż wiele osób zbiera punkty – trasy do Dużej Odznaki Wiślańskiej w ramach, której trzeba zaliczyć wszystkie trasy przejścia na ważne wiślańskie punkty. ( Stożek, Czantoria, Bukowa, Trzy Kopce Wiślańskie, Salmopol, Barania G., Kubalonka, Kozince, Cieńków, Smerekowiec) Do Wisły dojechaliśmy 3 autami. Szliśmy z Wisły Głębce prze Mrózków na Stożek ( od 9.15 do 11.45). Po drodze  podziwialiśmy Łabajowski wiadukt, wspaniałe jesienne widoki i przygotowywali do konkursu. Na miejscu po odpoczynku, posiłku, podziwialiśmy stare 90 letnie schronisko a Patryk Puchała dzielnie walczył w konkursie odpowiadając  na 30 pytań. O ile pytania dotyczące zagadnień turystycznych nie sprawiały mu problemów o tyle te związane z gwarą były dla niego nie do przejścia. Inni też mieli problemy i tak Patryk zdobył wśród uczniów ze szkół podstawowych 3 miejsce. Gratulacje! W drodze powrotnej na Mały Stożek  przeszliśmy razem a następnie „Kierowcy” ze swoimi dziećmi przeszli w stronę Kobylej i zeszli do Głębiec  a pozostali przeszli w stronę Soszowa i zeszli do Jawornika. ( czas przejścia: 2 godz. ) Po drodze podziwialiśmy widoki, grzyby i zwiedzaliśmy schroniska. Zobaczyliśmy z daleka nawet dom pani Kukuczki. Wycieczka trwała od 8.15 –do 16.30, ale sam marsz zajął nam od 4,5 – 5 godzin.  Wszyscy byli zadowoleni a najbardziej Magdzia Grudzień i Liana Medwid, które dzięki tej trasie zdobyły kolejne odznaki. Teraz czekają na uroczyste wręczenie. Mam nadzieję, że kolejnym wycieczkom pogoda i atmosfera też będzie nam sprzyjać. Do zobaczenia. MSK

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tabela –odznaki

Rodzaje odznak

2009

2010

2011

2012

suma

Mała Wiślańska Odznaka Turystyczna(MWOT)

13

2

8

13

36

Duża Wiślańska (DWOT)

 

 

 

 

0

Popularna GOT

31

16

21

7

75

Mała brązowa GOT

3

13

16

6

38

Mała srebrna GOT

1

1

2

5

9

Mała złota GOT

 

 

 

2

2

Dziecięca narciarska (DON)

 

 

1

 

1

Młodzieżowa narciarska (NOM)

 

4

1

2

7

Górska Popularna Odznaka  Narciarska (PON) - GON

 

 

2

6

8

Mała brązowa narciarska -GON

 

 

 

1

1

Mała srebrna narciarska -GON

 

 

 

 

0

Międzynarodowa „BESKIDY” –Polska

 

1

4

10

15

Międzynarodowa „BESKIDY” – Słowacka

 

1

4

13

18

Międzynarodowa „BESKIDY” –Czeska

 

 

 

20

20

Międzynarodowa „BESKIDY” – ogólna

 

 

 

2

2

                Suma odznak

48

38

59

87

232

 

To spowodowało, że  w  2012r. na dzień 20.12.2012 dzieci  zdobyły następujące odznaki:

- 13 Małej Wiślańskiej Odznaki Turystyczne  ( MWOT) ,              - a łącznie od września 2009r -36 szt.

-  7  popularnych  Górskich Odznak Turystycznych ( GOT).          a łącznie od 200975 szt.

-  6 małych brązowych (GOT)      -a łącznie od września 2009. – 38. szt.

-  5 odznaki  małej srebrnej (GOT)  -a łącznie- 9 szt.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Wiśnia na torcie

Wycieczka na Małą Fatrę  w moim zamyśle miała być zakończeniem całego cyklu zdobywania odznak międzynarodowych „Beskidy”, ale moja niedyspozycja ręki spowodowała, że wcześniejsze planowane na wrzesień i początek  października wycieczki zostały przełożone na listopad.  W tym roku kalendarzowym będzie jeszcze wyprawa na Radhost, V.Jawornik i Kurytowa .

W wycieczce na Małą Fatrę  było wszystko co ważne w turystyce górskiej: długie trasy, wysokie góry ( najwyższy zdobyty szczyt   to  Mały Krywań -1671 m  npm ) ścianki, łańcuchy, wodospady, górskie potoki i piękne widoki.  Wyprawę zaczęliśmy z Varinu przy brzegu rzeki Wag i idąc z poziomu 360 m dotarliśmy do schroniska  „Pod Suchym” na wysokości  1070. Po drodze podziwialiśmy piękne jesienne widoki i ruiny starych zamków . Już na starcie mieliśmy 15 minutowe opóźnienie, które w trakcie postoju przy schronisku zwiększyło się do 45. To spowodowało , że grupa idąca szczytami , walcząca z silnymi wiatrami nie zdążyła na ostatni zjazd wyciągu i do miejsca noclegu „Schronisko Vratna” przy dolnej stacji wyciągu musiała zejść na piechotę. Nie śpieszyliśmy się, tylko korzystając z ładnej pogody robiliśmy dłuższe odpoczynki na halach.  Druga grupa  (5 osób)spokojnie zeszła do aut i podjechała sobie do wyciągu we Vratnej a następnie wyjechała wyciągiem do góry. To spotkali naszych sportowców ( 6 osób), którzy przebiegli bieg legionów i z panem Kluzem  zajechali do Vratnej a następnie ostro podeszli  w stronę Chleba. Razem zdobyli szczyt, podziwiali zachód słońca i zeszli do schroniska  po 19.10. My byliśmy na miejscu o 18.30. i ponieważ zaoszczędziliśmy  4€  na osobie za wyciąg więc mogliśmy zafundować sobie solidną kolację. Jeszcze tak dobrej kolacji, śniadania i spania w dwu i trzyosobowych pokojach nigdy nie mieliśmy. Wrażeń w pierwszy dzień było sporo a wiele osób stwierdziło, będąc na szczytach pasma Mała Fatra, że czują się tacy mali wobec  piękna przyrody i jej srogości. Silne atrakcje dopiero były przed nami. Drugi dzień był jeszcze piękniejszy od pierwszego. Po śniadaniu podjechaliśmy do Stefanowej i tam razem z Panem Jakubem Stannym wybraliśmy się na Dierry, czyli Janosikowe Jamy ciągnące się kanionem wyżłobionym przez Biały Potok. Atrakcji było wiele: drabinki, łańcuchy i piękne wodospady. Trzeba było iść jeden za drugim i dorośli asekurowali dzieci mówiąc, gdzie mają postawić nogę, chwycić się łańcucha oraz podając rękę. Wiele osób stwierdziło, że ta droga była lepsza niż park liniowy. Zaszliśmy na przełęcz między Radsucami i na wyciągnięcie ręki mieliśmy panoramę Tatr. Tu wszyscy odpoczęli, zostawili plecaki i grupa inicjatywna miała wejść na Mały Rozsutec. Nie było chętnych  do pilnowania plecaków. Pozostał jedynie Krzysiu Bułka z p. Mariolą ( ręka nie była sprawna) a reszta ambitnie wybrała się na 20 minutowe podejście. Zapamiętają je do końca życia, gdyż wejście na łańcuchach po stromej ścianie było nie lada wyczynem. Kilka osób nauczyło się pokory względem gór i chociaż puszczały nerwy to przy asekuracji starszych weszli na ten nieduży ponad 1300m Rozsypaniec. Tu na szczycie mogli podziwiać widoki a po powrocie do domu, słuchając wiadomości dowiedzieć się, że właśnie w ten dzień 21.X słowaccy ratownicy górscy ogłosili błogosławionego Jana Pawła II patronem  swojej służby dla ludzi i gór. Zejście do aut to była sama przyjemność i nie szukając już kolejnych wrażeń wróciliśmy po 17.00 do Nierodzimia. Jeżeli w przyszłym roku zostanie zorganizowana wyprawa na Małą Fatrę, to obawiam się, że będzie tyle chętnych, że zamówimy  autobus. Dziękuję  serdecznie za pomoc  panu Jakubowi Stannemu, Robertowi Puchale i  Krzysztofowi Kluz. Do zobaczenia na kolejnej wycieczce. MS

kre71




kret72

kret73


kret74


kret75


kret76


kret77


kret78


kret79


kret80


kret81


kret82


kret83


kret84













Aktualności
Imprezy
Historia
Kontakt
Noclegi
Sklep
Created by Franciszek Drewniok